Jak pomoce katechetyczne pomogą ci rozwinąć wewnętrzną kulturę?

Kto edukację szkolną ma już za sobą wie, że sama wiedza nauczyciela nie wystarczy do tego, by zainteresować uczniów swoim przedmiotem. Potrzebna jest również pasja, ale też wszelkiego rodzaju pomoce dydaktyczne. Nieważne o jaki przedmiot chodzi, ważne aby zaopatrzyć się w to co niezbędne do prowadzenia lekcji. Dla przykładu można napisać, że do lekcji religii przydadzą się pomoce katechetyczne dostosowane do konkretnej grupy wiekowej, ale to samo tyczy się pozostałych przedmiotów.

Czy można zgłębić wiarę dzięki pomocom katechetycznym?

Czy jest ktoś kto mógłby wyobrazić sobie lekcje geografii bez map, albo fizyki bez odpowiednio przygotowanej sali? Ciężko byłoby w odpowiedni sposób przekazać wiedzę z tych przedmiotów bez konkretnych pomocy dydaktycznych. Wracając na moment do religii to czy rzeczywiście konieczne są w niej pomoce katechetyczne? Niezbędne może one rzeczywiście nie są, ale na pewno niezwykle użyteczne. Pomagają one bowiem urozmaicić trochę katechezę, którą zazwyczaj uczniowie nie są zainteresowani. Tak to już jest, że z roku na rok powtarzana jest opinia o braku konieczności nauczania religii, o tym, że jest to przedmiot nudny i całkowicie zbędny.

Część winy na pewno ponoszą sami katecheci, którzy nie dostosowują zajęć do potrzeb uczniów, a jedynie do wymagań programowych. Nie jest to za dobre rozwiązanie, ponieważ w przypadku przedmiotu jakim jest religia można pozwolić sobie na większą swobodę i manewrowanie. Jeśli zatem nauczyciel dostrzegłby, że dzieci lub młodzież coś nurtuje lub mają z czymś problem, to dużo więcej pożytku przyniesie odsunięcie programu na bok i wysłuchanie tego co uczniowie mają do powiedzenia. To jest bardzo często popełniany błąd przez dorosłych, którzy nie słuchają młodego pokolenia, wtedy gdy chcą mówić. Skutkuje to tym, że młodzi ludzie zamykają się w sobie i już nie chcą rozmawiać. W takiej sytuacji ani żadne cudowne metody wychowawczo-dydaktyczne, ani pomoce katechetyczne nie pomogą w rozbiciu tego muru, który dzieci zbudowały wokoło siebie.

jakie mamy pomoce katechetyczne

Radzi się zatem, aby nie tylko rodzice i katecheci, ale każdy inny dorosły człowiek zawsze, ale to zawsze wysłuchiwał młodego człowieka, jeśli ten chce coś powiedzieć. I zaraz nasuwa się kolejna prośba, aby słuchanie było słuchaniem rzeczywistym. Bez oceniania, krytykowania i moralizowania. Jeśli tak będą postępować zarówno rodzice, jak i nauczyciele z katechetami, to dużo łatwiej będzie można dotrzeć do młodego człowieka, nawet podczas religii. I katecheta nie będzie musiał uciekać się do wyszukanych technik prowadzenia zajęć i specjalnych pomocy katechetycznych. Wystarczy jak będzie. Tak niewiele, a w zasadzie jednak tak trudno otworzyć się dorosłym w ten sposób na to kolejne pokolenie.

Jak to się zwykło mawiać: zapomniał wół, jak cielęciem był. Jest w tym dużo prawdy, bo gdyby każdy dojrzały człowiek pamiętał o swoich pragnieniach (między innymi o wysłuchaniu go), to zupełnie inaczej podchodziłby do obecnych dzieci i młodzieży. Czy to się kiedyś zmieni? Pozostaje mieć nadzieję, chociaż błędy te przekazywane są z pokolenia na pokolenie i świat jeszcze czeka na jakąś silną jednostkę, która taką tendencję zatrzyma.

Przeczytaj również